"Jestem na rybach. Jeżeli nie wrócę, zabiję te rasistowskie ryby. To pa."
Po przeczytaniu tego trochę się wystraszyłyśmy, lecz potem Żelka wpadła na pomysł.
- Ej. Skoro go niema możemy zrobić imprezę - powiedziała dziewczyna
- Dobry pomysł - powiedziałam
- No. Znakomity - potwierdziła Alex - zaraz zadzwonię po Adiego i Robiego.
...
Po rozmowie Alex z Rexem i Adim, była trochę niezachwycona tą propozycją.
- Co jest? - zapytałam
- Co! Nic. - odpowiedziała dziewczyna z lekkim uśmiechem.
- Jesteś pewna? - zapytałam
- Tak. Jestem pewna - odpowiedziała
- Na pewno? -zapytałam ponownie
- Tak! Na pewno! - odpowiedziała lekko krzycząc
- Dobra - powiedziałam
- Dobra - powiedziałam
- Okej - powiedziała Alex
Do pokoju weszła Żelka, a my szybko zrobiliśmy awesoma.
- Coś się stało? - zapytała zdziwiona Żelka
- Nie. Nic. - odpowiedziałyśmy w tym samym momencie
- Eee... Nie ważne.. Impreza zaczyna się o 16:00. Tylko my i chłopaki. Oki? - powiedziała Żelka.
- Tak. Będzie super - powiedziała Alex nadal się uśmiechając.
...
Nadszedł czas na imprezę, przyszli chłopcy z przekąskami.
- Cześć! - powiedział Robi do nas
- Hej - odpowiedziałyśmy
- Gdzie Adi? - zapytała Alex
- Tam. Przy wozie, a co? - powiedział Rex
- Nic - odpowiedziała szczęśliwa dziewczyna
Alex szybko wybiegła z domu, a my podeszliśmy do okna i obserwowaliśmy co się wydarzy. Gdy Alex zobaczyła Adiego, pobiegła w jego stronę, a on trzymał w rękach pudełka z przekąskami. Rzuciła mu się na szyję.
- Hej - powiedział chłopak
- Hej - odpowiedziała mu dziewczyna, która nadal się do niego przytulała. Czekaliśmy, aż wejdą do środka, czekaliśmy dosyć długo, aż wreszcie weszli.
...
Impreza była super, wszyscy dobrze się bawili, lecz Alex gdzieś zniknęła. Zaczęliśmy jej szukać. Wykrzykiwaliśmy jej imię, ale nie odpowiadała.
- Może ją porwali?! - spanikowała Żelka
- Może ją wrzucili do rakiety i wystrzelili w coninuum czaso-przestrzennym?! - powiedział Rex
- A może, chodźmy za tymi śladami na podłodze? - powiedziałam do nich.
- Dobra - powiedział Adi
Szliśmy za śladami, prowadziły do naszego pokoju. Nagle usłyszeliśmy dziwny głosik 5-latki:
- Leci lakieta, w góle i w dół... omija meteolyty i ląduje na Malsie. Juhuu! Misja wykonana.
Głos dochodził z szafy, Adi podszedł cicho i spokojnie... i szybko otworzył szafę. Zobaczyliśmy Alex z czerwonym ołówkiem, który był rakietą. Popatrzała na nas za zdziwieniem, a my na nią o tak O.O?! Adi wziął ją za rękę i wyciągnął z szafy.
- Czemu schowałaś się w szafie? - zapytał Adi
- No... bo... no wiesz... no - odpowiedziała mu Alex
- Ja chyba wiem czemu - powiedziałam do Adiego, a wszyscy skierowali wzrok na mnie.
- Alex nie lubi imprez, gdy są jakieś to ona ucieka, chowa się, albo mówi, że ją brzuch boli. - powiedziałam.
- Mogłaś powiedzieć, ale to nic nie szkodzi. Obiecuję, że na tej będzie super.
Zeszliśmy na dół i świetnie się bawiliśmy. Alex i Adi siedzieli na kanapie i o czymś rozmawiali, a ja, Żelek i Rex bawiliśmy się jak nigdy.
Nagle przyszedł Ahmed.
- Siemano, mam rybki... a co tu się dzieje rasistki?!- krzyknął Ahmed
Nikt nie wiedział co zrobić. Nagle Rex powiedział:
- Ahmed przyniósł przekąski!!
- Ej? Zróbmy sobie grilla? - powiedziałam. Ahmed stał w drzwiach ze skwaszoną miną, lecz gdy usłyszał moją propozycjęnod razu się rozchmurzył.
- Zaraz wracam idę po strój kąpielowy - powiedział Ahmed
- Co?? - odpowiedziałyśmy wszyscy w tym samym momencie. Gdy Ahmed wszedł do salonu w spódniczce
hula, wianka i kokosach, ja, Żelka i Alex zemdlałyśmy, a Adi i Rex wyglądali tak: >.< x.x . Po pewnym czasie wzieliśmy się w garść i poszliśmy na grilla. Graliśmy też w limbo, tylko Ahmed się połamał na pół, a tak to wszyscy bawili się świetnie. <tylko nie Ahmed>
LOL Daria xD EJjj no weź ta lakieeetka tylko laz na muzyyyce no xD Nudziło mi się xD
OdpowiedzUsuń