wtorek, 25 czerwca 2013

Rozdział 3... na religii

Dzisiejszego dnia Ahmed poszedł na ryby. Ubrał kalosze, aż po kolana, kapelusz i wziął wędkę oraz przynęty. Wyszedł wcześnie rano i zostawił nam kartkę na stole z napisem:
"Jestem na rybach. Jeżeli nie wrócę, zabiję te rasistowskie ryby. To pa."
Po przeczytaniu tego trochę się wystraszyłyśmy, lecz potem Żelka wpadła na pomysł.
 - Ej. Skoro go niema możemy zrobić imprezę - powiedziała dziewczyna
 - Dobry pomysł - powiedziałam
 - No. Znakomity - potwierdziła Alex - zaraz zadzwonię po Adiego i Robiego.
...
Po rozmowie Alex z Rexem i Adim, była trochę niezachwycona tą propozycją.
 - Co jest? - zapytałam
 - Co! Nic. - odpowiedziała dziewczyna z lekkim uśmiechem.
 - Jesteś pewna? - zapytałam
 - Tak. Jestem pewna - odpowiedziała
 - Na pewno? -zapytałam ponownie
 - Tak! Na pewno! - odpowiedziała lekko krzycząc
 - Dobra - powiedziałam
 - Okej - powiedziała Alex
Do pokoju weszła Żelka, a my szybko zrobiliśmy awesoma.
 - Coś się stało? - zapytała zdziwiona Żelka
 - Nie. Nic. - odpowiedziałyśmy w tym samym momencie
 - Eee... Nie ważne.. Impreza zaczyna się o 16:00. Tylko my i chłopaki. Oki? - powiedziała Żelka.
 - Tak. Będzie super - powiedziała Alex nadal się uśmiechając.
...
Nadszedł czas na imprezę, przyszli chłopcy z przekąskami.
 - Cześć! - powiedział Robi do nas
 - Hej - odpowiedziałyśmy
 - Gdzie Adi? - zapytała Alex
 - Tam. Przy wozie, a co? - powiedział Rex
 - Nic - odpowiedziała szczęśliwa dziewczyna
Alex szybko wybiegła z domu, a my podeszliśmy do okna i obserwowaliśmy co się wydarzy. Gdy Alex zobaczyła Adiego, pobiegła w jego stronę, a on trzymał w rękach pudełka z przekąskami. Rzuciła mu się na szyję.
 - Hej - powiedział chłopak
 - Hej - odpowiedziała mu dziewczyna, która nadal się do niego przytulała. Czekaliśmy, aż wejdą do środka, czekaliśmy dosyć długo, aż wreszcie weszli.
...
Impreza była super, wszyscy dobrze się bawili, lecz Alex gdzieś zniknęła. Zaczęliśmy jej szukać. Wykrzykiwaliśmy jej imię, ale nie odpowiadała. 
 - Może ją porwali?! - spanikowała Żelka
 - Może ją wrzucili do rakiety i wystrzelili w coninuum czaso-przestrzennym?! - powiedział Rex
 - A może, chodźmy za tymi śladami na podłodze? - powiedziałam do nich.
 - Dobra - powiedział Adi
Szliśmy za śladami, prowadziły do naszego pokoju. Nagle usłyszeliśmy dziwny głosik 5-latki:
 - Leci lakieta, w góle i w dół... omija meteolyty i ląduje na Malsie. Juhuu! Misja wykonana.
Głos dochodził z szafy, Adi podszedł cicho i spokojnie... i szybko otworzył szafę. Zobaczyliśmy Alex z czerwonym ołówkiem, który był rakietą. Popatrzała na nas za zdziwieniem, a my na nią o tak O.O?! Adi wziął ją za rękę i wyciągnął z szafy. 
 - Czemu schowałaś się w szafie? - zapytał Adi
 - No... bo... no wiesz... no - odpowiedziała mu Alex
 - Ja chyba wiem czemu - powiedziałam do Adiego, a wszyscy skierowali wzrok na mnie. 
 - Alex nie lubi imprez, gdy są jakieś to ona ucieka, chowa się, albo mówi, że ją brzuch boli. - powiedziałam.
 - Mogłaś powiedzieć, ale to nic nie szkodzi. Obiecuję, że na tej będzie super.
Zeszliśmy na dół i świetnie się bawiliśmy. Alex i Adi siedzieli na kanapie i o czymś rozmawiali, a ja,  Żelek i Rex bawiliśmy się jak nigdy. 
Nagle przyszedł Ahmed.
 - Siemano, mam rybki... a co tu się dzieje rasistki?!- krzyknął Ahmed
Nikt nie wiedział co zrobić. Nagle Rex powiedział:
 - Ahmed przyniósł przekąski!!
 - Ej? Zróbmy sobie grilla? - powiedziałam. Ahmed stał w drzwiach ze skwaszoną miną, lecz gdy usłyszał moją propozycjęnod razu się rozchmurzył.
 - Zaraz wracam idę po strój kąpielowy - powiedział Ahmed
 - Co?? - odpowiedziałyśmy wszyscy w tym samym momencie. Gdy Ahmed wszedł do salonu w spódniczce
hula, wianka i kokosach, ja, Żelka i Alex zemdlałyśmy, a Adi i Rex wyglądali tak: >.< x.x . Po pewnym czasie wzieliśmy się w garść i poszliśmy na grilla. Graliśmy też w limbo, tylko Ahmed się połamał na pół, a tak to wszyscy bawili się świetnie. <tylko nie Ahmed>

piątek, 7 czerwca 2013

Rozdział 2

Dzień zaczął się wyjątkowo pogodnie, słońce oświetlało pokój a z łazienki dobiegały piski Ahmeda..coś jak: " O kościaku iskro kości, kwiecie śnieżnobiałych pól, bomby na twym odstrzelonym progu staje moja babcia"..Tsa, na mnie nie patrzcie bo sama nie wiem do końca o co mu chodzi. Zeszłam do kuchni i robiłam śniadanie, wtedy wbiegły do pokoju dziewczyny... No raczej wpadły, były dziwnie roztrzęsione.
- Co wam jest?
- Ahmed, Łazienka, Prysznic, Miednica- zaczęła wymieniać Daria z wzrokiem wbitym w stół
- Yyyyyyy?!...Zaraz, przecież on nigdy nie nosi spodni- w tym momencie dziewczyny rozwaliły mnie wzrokiem- Chcecie kanapeczkę z dżemikiem?
- Nie chwal się- powiedziała Natalia i usiadła przy stole wcinając kanapkę
- A ja to co?!- Daria zabrała mi drugą i zostałam z samą herbatą
- Smacznego, nie krępujcie się- powiedziałam
Usłyszałyśmy dźwięk stup Ahmeda stukających o panele na schodach, kościak wszedł do kuchni z tryumfalną miną trzymając na swoim ramieniu plecak, uśmiechnął się do nas pogodnie i spróbował usiąść na krześle... Okazało się jednak za wysokie.
- Wy rasistki! Jak możecie siedzieć na tych stołkach?! Pfyy rasistowskie świnie- powiedział Ahmed wkładając butelkę cifu do plecaka
- Po co ci plecak?- zapytała Daria
- CZY JA SIĘ CIEBIE PYTAM PO CO CI MYDŁO?!- nawrzeszczał na Darię kościak... Dziewczyna zrobiła minę podobną do muchy zaraz przed tym jak jej życie skończy się pod muchołapką i odsunęła w moją stronę
- Eeeeeee- x3
- Idę z wami na testy!- zatryumfował w końcu Ahmed
- Ile ty masz lat?- zapytała Natalia a Ahmed szybko wciągnął powietrze i zrobił dziwną minę
- Nie wiesz, że rannych się o wiek nie pyta? Ale ty dziwna jesteeeeeś
- Ty nie żyjesz- podsumowałam
- ZAMKNIJ SIĘ RASISTOWSKA ŚWINIO!
- Spokojnie... ale Ahmed, myślałam, że bardziej interesują cię szkoły przetrwania... albo obozy dla terrorystów?- zapytała Daria
- A wy nie chodzicie do takiej szkoły?-zapytał Ahmed czując się jakby został uderzony w twarz
- Nie?-x3
- To gdzie wy się uczycie?!- zdezorientował się kościak
- W gimnazjum?- powiedziała niepewnie Natalia
- Potrzeba mi więcej amunicji- wyszeptał Ahmed wyciągając z szafki płatki śniadaniowe
- Amunicji?!- x3
- No? A co wy myślicie, że jak podejdzie jeden z tych rasistowskich szczeniaków to będę się na nich gapić albo wzdychać nad przystojniakami?- Ahmed wlał mleko do miski i wyciągnął łyżkę... Zaczęło się nam buforowanie- Rozstrzelam każdego rasistowskiego drania!
- Pawła też?- zrobiłam słodkie oczy
- Alex!- Daria uderzyła mnie w głowę tacką, cios okazał się tak mocny, że spadłam z krzesła... Cóż potem musiałyśmy przekonać Ahmeda, że nie można wnosić na egzaminy bomby, karabinu maszynowego ani pisać egzamin a przy okazji poprosić nauczyciela o umycie miednicy cifem. Zawiedziony Ahmed podstawił miskę pod sobą, zjadł płatki, i poszedł z nami do szkoły narzekając na swoje życie... 
- Ahmed! Za dziesięć minut test! Ogarnij się!- powiedziała Daria patrząc jak kościak przykleja zdjęcie cifu na twarz misia i go przytula
- TROCHĘ PRYWATNOŚCI ZBOCZEŃCU!- wykrzyczał
- O rany... muszę umyć ręce- powiedziałam idąc w stronę łazienki
- Idę z tobą- dodały dziewczyny
- NIE ZOSTAWIAJCIE MNIE Z TYMI PSYCHICZNYMI DZIEĆMI!- kościak nie zważając na to, że wchodzi do łazienki usiadł na podłodze i mocniej przytulił misia. Umyłam ręce i skierowałam się w stronę drzwi, potknęłam się o mostek Ahmeda i walnęłam faceplama w drzwi.
- Ałłłłł- jęknęłam
- No i jak chodzisz frajerze?- powiedziała Natalia mocząc szmatę w wodzie- Wiedziałam, że to się tak skończy- dziewczyna rzuciła w moją twarz mokrą szmatą, czując chłód padłam na podłogę z zakrytą twarzą
- ZABIŁAŚ JĄ!- Ahmed odrzucił cifo-misia i staną z morderczą miną przed Natalią- Ty rasistowski kotlecie!!!
- Uspokój się Ahmed ona...- w tym momencie kościak zaczął ją atakować fragmentami swojego kręgosłupa krzycząc przy tym coś po arabsku
- MORDERCA! RASISTKA!ZBOCZENIEC!- w tym momencie Ahmedowi skończyły się kości kręgosłupa
- Ahmed ona oddycha!- Natalia otrząsnęła się z kręgów
- No chyba ty!..Ale już nie długo!- kościak bez wahania zaczął rzucać w Żelkę żebrami, Daria patrzyła się na nich płacząc ze śmiechu- PATRZ! Już ją opłakuje! Jak mogłaś!
- Hahahahahmed....-  dziewczyna nie mogła złapać oddechu- hahahahalex... ży... o lol hahhaha... ŻYJE!- Daria padła ze śmiechem na podłogę obok mnie
- Słyszałeś?
- Zaczarowałaś ją! A teraz ona też nie żyje!!!!Znasz tajne techniki Naruto! Dobrze wiem, że oglądasz tego żółtego rasistę i udajesz go jak nikt nie patrzy!- Natalia poczuła jak napływa na nią fala gorąca, w tym momencie Daria chwyciła Ahmeda za kostkę, podskoczył jak poparzony i wybiegł.... no dobra jego nogi,miednica i głowa osadzona na miednicy wybiegła... A teraz kluczowe pytanie: " Jaką byście mieli minę widząc kościotrupa od pasa w dół z głową na miedniczy, wrzeszczącego coś niezrozumiałego wybiegającego z damskiej łazienki?!" O.o No chyba tą.
- Co się stało?- odzyskałam przytomność i zobaczyłam Natusię zbierającą fragmenty Ahmeda do plecaka, misio-cifa na lampie i Darię na podłodze która szeptała: "Tatusiuuuu,Tatusiuuuu..." choć raczej brzmiało to jak "Ahmedziuu,Ahmedziuuu"
- Ahmed miał załamanie psychiczne podsumowała Natalia chowając żebro
- Yyyy Daria?- podniosłam bezwładną rękę dziewczyny
- Zdechła
- Żyję! Mam stopę! Ahmed to moja babcia? Kocham was!- znowu poległa w śmiechu, skończyło się tak, że musiałyśmy ją wywlec na egzamin i posadzić w ławce...  Egzaminów podobnych do naszych nie miał chyba nikt inny... Siedziałam w drugiej ławce od przodu za mną dygotał Ahmed wkładając żebra na miejsce... Kilka ławek dalej siedziała Natalia a jeszcze dalej Daria. Zaczęliśmy pisać część humanistyczną, nie było aż tak źle... no przynajmniej dla mnie, Ahmed dygotał tak mocno, że Pani K. za każdym skrzypnięciem jego kości zabijała go wzrokiem a on łamał długopis, a za to odbierała mu jeden z paliczków... ostatecznie kościak kończył pisać test stopą... Tak STOPĄ.
Wróciliśmy do domu, nie byłam pewna czy to się dzieje na prawdę ale przez całą drogę do domu Ahmed rzucał w Natalię czosnkiem i powtarzał: "Zgiń przepadnij, Zgiń przepadnij, Zgiń przepadnij"... W końcu Natalia rzuciła się na niego, oczywiście jako Neko i Daria niosła jego... wszystko oprócz stopy ja jego głowę a Natusia bawiła się oderwaną stopą w Harrego Potera... No przechodziliśmy obok jakiegoś człowieka a ona: " Abra Kadabra!...Frajer! Miałeś zmienić się w żabę! Ahmed... Twoja stopa nie ma mocy"... Potem postanowiłyśmy się wyładować grając w siatkówkę...Tsa, Ahmed nie jest najlepszy w sporcie... Daria zaserwowała tak mocno, że kościak dostał w głowę, rozwalił się na części a głowa wylądowała w polu ziemniaków. Piłka przebiła się o piszczel Ahmeda więc... zaczęłyśmy odbijać głową Ahmeda.
***
Wreszcie nastąpił wieczór, siedzieliśmy przed telewizorem patrząc na Neko skaczącą po starym gracie, w końcu Ahmed nauczył się sam składać i opłakiwał brak mocy Harrego Potera w stopie czyszcząc miednicę. Kiedy Natalia przestała znęcać się przed telewizorem zaczęłyśmy grać w karty, wtedy do pokoju wpadł wściekły Spiderman.
- Yyyyyy?!- x4
- Zabiłaś moją matkę!!! ZAPŁACISZ MI ZA TO BARBARZYŃCO!!!- Spiderman rzucił się na mnie lecz Daria miała szybszy refleks i przywaliła mi oderwaną noga Ahmeda, Spiderman tylko na chwilę stracił panowanie i wyleciał przez okno. Ahmed skierował zabójczy wzrok na Darię która właśnie wywaliła jego oderwaną nogę przez okno... Po chwili do pokoju przez komin wparował święty mikołaj, zbadał nas wzrokiem i zaśmiał się jak bestia z piekła rodem... no przynajmniej dla mnie, stałyśmy zupełnie zbici z tropu a Ahmed rzucił się przez okno na Spidermana walcząc o swoją kończynę z zapartym tchem. Spiderman nie mógł trafić w nadzwyczaj chudego Ahmeda, który wykorzystał swoją wiedzę z kreskówek i bajek Disneya o których dorośli mawiają: " To ci się w życiu nie przyda", Ahmed właśnie dzisiaj zadał kłam tym obrzydliwym teorią, przybrał tryb mędrca i jednym ciosem pozbawił Spidermana równowagi, człowiek-pająk wpadł prosto w ogród sąsiadki, która była zwolenniczką psów, wzięła Spodermana do domku myśląc, że to nowa odmiana kundelków, założyła obrożę i myślę, że nauczy go dobrych manier. Ahmed stojąc na jednym paliczku-stopy- wskoczył do pokoju.
- Rasistowski Ziemniak Został pokonany Natuś-Sensei!- wyrzekł. 
- Yay!-x3
CDN...