czwartek, 9 maja 2013

Rozdział 1

 Dzisiejszy dzień był mroźny. Wstałyśmy i zjadłyśmy śniadanie. 
 - Ekhem... Dziś remontujemy pokój Ahmeda! - wykrzyczałam z determinacją. Moje ukochane kotlety jęknęły cierpiętniczo.
 - Musimy? - zapytała moja Alexy błagalnie. Odpowiedziałam jej wyszczeżem ala Naruto. Pobiegłyśmy na strych. Raj dla pająków i dziwnych, starych rupieci. Pomińmy to, że Daria wdepła w sztuczne oko Pita, oki? I to, że dostałam jej łokciem w twarz, kiedy upadła. W każdym razie po wielu trudach i mękach znalazłyśmy puszki z farbą. Okazało się, że Spiderman nie chciał nam ich oddać. Rzucił się na Alexy krzycząc:
 - Zabiłaś moją matkę! - ale ona przywaliła mu starą miotłą. Jak najszybciej stamtąd uciekłyśmy. 
Stwierdziłyśmy, że potem musimy zadzwonić po robakobójców.
 - Jeeny... Spiderman ma wściekliznę. T.T - załamałam się.
 - Alex, jak mogłaś zabić jego matkę?! - zdenerwowała się moja wnuczka (Daria). Alex uniosła ręce w obronnym geście.
 - NIE WIEDZIAŁAM, ŻE TO JEGO MATKA! Ona chciała mnie zabić! - (wyobraźnia: obraz milimetrowego pajączka z tasakiem, uśmiechający się złośliwie.)
 - Wisiała sobie tylko w twojej szafie!
 - Ale to morderca! Nie daj się zwieść. Najpierw wygląda niewinnie, a potem wypije cię jak zupę! - Broniła się dziewczyna. Ja i Daria miałyśmy lekkiego szoka.
 - Widziałaś pająka pijącego zupę?!
 - Noo... przecież to normalne. Ale wy dziwne jesteścieee. - Alex zrobiła dziwny face.
 - Dobra, trzeba wziąć się za ten remont. - mruknęła Daria i otworzyła drzwi swojego byłego pokoju.
Naszym oczom ukazał się trochę, no dobra, bardzo dziwny widok. Jakbyście zareagowali na widok kościotrupa śpiącego na łóżku z podkulonymi kolanami i ściskającego butelkę Cifu? My zrobiłyśmy tę oto minę: O.O?! A potem dostałyśmy głupawki.
Ahmed włożył swoje patrzałki w oczodoły i spojrzał na nas.
 - Aaaa! Puka się wy zboczone, rasistowskie świnie! - zaczął krzyczeć kościak i zakrył się kołdrą. - Wstydu nie macie?!
Zaczęłyśmy go przepraszać, ale potem rzuciłam w niego butelką Cifu, którą miałam pod ręką.
 - Ej, zaraz, stop. Czemu tu jest tyle butelek Cifu, skoro Ahmed jest tutaj jakieś... 16 godzin? - zapytałam ze zdiwieniem. Wszystkie popatrzyłyśmy na niego dziwnie, a on jakby się speszył.
 - Yyy, no wiecie, ten, no... - nie wiedział co powiedzieć, ale szybko odzyskał rezon - ma się te sposoby. - zadowolony chciał odrzucić dłonią włosy do tyłu, ale przypomniał sobie, że nie ma włosów.
 - Muszę sobie jakąś perukę kupić. - stwierdził, a my dostałyśmy napadu śmiechu. Wyobraziłyśmy sobie Ahmedzia w w peruce długich, prostych, różowych włosów. Tia...
 - Dobra - zatarłam ręce - zaczynamy remont!
Daria zapytała kościaka jaki chce mieć kolor ścian.
 - Ty rasistko! Czemu ja w ogóle zgodziłem się tu mieszkać?! - pieklił się Ahmed.
 - Bo nie masz gdzie? - zauważyła Alexy. Te słowa zbiły Ahmeda z pantykału.
 - ... czerwone. - burknął. Zaczęłyśmy malowanie. Alex uznała, że wałek jest nudny i wzięła rękę Ahmeda. Zamoczyła ją w puszcze farby i prawie oberwała stopą wnerwionego Ahmeda. 
 - ZŁODZIEJKA!!! I will kill you! - ryknął Ahmed. Był bardzo zdenerwowany. Spróbowałam go uspokoić:
 - Spokojnie Ahmedzio, jak skończy to umyją ją dokładnie Cifem. - zapewniłam go. Dziewczyna rzuciła mi przerażone spojrzenie (czy tylko ja wyobraziłam sobie, jak Alex wyciąga swoje oczy z głowy i mi je rzuca?).
Zmroziłam ją wzrokiem i podałam kościakowi jego własność (czyt. stopę).
 - YAY! - reakcja Ahmeda. Obejrzałyśmy się na Darię, która pomalowała już jedną ścianę.. Szczęki opadły nam do ziemi. Ahmedowi dosłownie.
 - Aha, łózko też chcę zmienić. - poinformował nas Ahmed wskazując palcem łóżko.
 - Dobra, jakie chcesz? - zapytała Daria - Mam pomysł, zadzwonimy do Adiego i Rexa, oni je dla ciebie na pewno załatwią.
 - Ok. - Daria, jako że już skończyła swoją pracę poszła po telefon i zadzwoniła da Adiego, jednak kościak wyrwał jej telefon i wyszedł na korytarz. Usłyszałyśmy jak coś cicho mówi i spojrzałyśmy na siebie dziwnie. To aż taka tajemnica jakie chce mieć łóżko?! Wróciłyśmy do malowania (ja i Alex, Daria usiadła sobie na łóżku). Po jakiś 10 minutach przyszedł Ahmed i oddał Darii telefon. Malowałyśmy w ciszy, tylko raz wylałam sobie przypadkiem farbę na głowę, a Alexy dostała z liścia w twarz ręką Ahmeda. Została jej czerwona farba na policzku. Spojrzałyśmy dziwnie na Ahmeda, który uśmiechnął się niewinnie i...:
 - Wracać do pracy murzyny, nie płacę wam za obijanie się!
 - Ty nam nie płacisz. - zauważyłam.
 - Silence! I'll kill you! - po tych słowach z obawy o swoje życie i zdrowie kontynuowałyśmy pracę. Nagle usłyszałyśmy "Jingle bombs, jingle bombs...". Okazało się, że to nowy dzwonek do drzwi. Spojrzałam na Ahmeda i walnęłam go wałkiem w twarz. Tymczasem Daria poszła otworzyć. Aha, skończyłyśmy już malowanie ścian. Do pokoju weszli Robi i Adi niosąc jakieś pudła.
 - Hejka.
 - Yo! - zawołał Adi i odstawili pudła. zwrócił się do kościaka: - Mamy to co chciałeś. - zaczęli rozpakowywać kartony i wyciągać części łóżka. Razem je złożyliśmy. Tylko dlaczego ma kolumienki na rogach? Zastanowiłam się i spytałam o to chłopaków.
 - A niby jak zawiesilibyśmy to? - zapytał Robi i wyciągnął z ostatniego pudełka... różową firankę?!
 - Eeeee... - x3
- Nie ważne. - machnął ręką, której nie zabrała mu Alex i próbował zawiesić firankę. Dziewczyna pomogła mu (czyt. chciała udobruchać go za tę rękę.)
Mniej więcej takie, tylko dajcie różowy kolor.

Tam ta ra ram! Skończyłyśmy. Chłopaki już poszli. Alexy czyściła rękę Ahmeda, który ją pilnował, Daria popijała sobie swoje ziółka uspokajające, a ja oglądałam "Kota z piekła rodem". Ten program jest taaaki fajny *.* . Nagle telewizor przestał działać. Próbowałam go naprawić, ale zdenerwowałam się i zaczęłam po nim skakać. Jako Neko oczywiście...
Nagle przez okno wpadło jasne światło, a całym domem zatrzęsło. Wybiegliśmy na pome i zamiast huśtawki zobaczyliśmy krater, z którego się dymiło. W końcu przestało, a my ujrzeliśmy dziwny, duży kamień.
 - Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił? - zaczął lamentować Ahmed i zaraz zreflektował się. - To znaczy... Co to kurcze jest, do spalonego żyda?!
Meteoryt otworzył się, a ze środka wysz...
 - BABCIA! - ryknął Ahmed i schował się za Darią. Miałam zamiar nakrzyczeć na niego, żeby mi więcej nie przerywał narracji, ale ze środka meteorytu wyszła... jakaś kościaczka w kapelusiku i z wielką torbą?!
Usłyszałyśmy dziwny dźwięk dochodzący od strony Darii. To tylko Ahmedowi trzęsły się kolana. Jego babcia spojrzała na nas dziwnie, uśmiechnęła się (to możliwe u kościotrupów?) i sobie poszła.
Mieliśmy godzinny loading...
KONIEC ROZDZIAŁU 1

niedziela, 5 maja 2013

Przyjaciele

~~ No więc pisze Alexy, no ale w imieniu nas wszystkich trzech, nie można zacząć opowieści bez bohaterów, naszymi są przyjaciele ^-^ Zaprawdę powiadam wam kochane ludki 
Miłego czytania
Payo!~~ 

Oto Amalia Sawa jest naszą przyjaciółką... Gdybym miała o niej opowiadać dużo by zajęło więc może powiem tylko tyle że dobra z niej przyjaciółka, miła i zabawna. Ami jest osobą sympatyczną i szybko przekonuje się do ludzi no i ja osobiście lubię dla niej grać na gitarze *u*





Mei Tanaki jest również naszą przyjaciółką, lepiej na nią uważać bo może skrzywdzić jeżeli obrazisz kogoś z nas. Meika ma złożony charakter, lubię mówić do niej Maja bo Mei mi nie leży xD.. No w każdym razie dziewczyna ta jest ninją...Magia co? Żelka też ale się nie chwali x.x Dobra dobra Majka jest proo xD







No i to by było   na tyle.... dziewczyn x.x
Chłopcy *u*
Oto Rexiu... No dobra Rex Inuictus w każdym razie ten człowiek jest geniuszem. Dlaczego? Ułamki rozpracował przed szkołą i poprawia sprawdzian z którego dostał szóstkę O.o Czy się go boję? Nieee to przecież Rexio. No dla mnie to "tata" xD A dla Żelci "dziadek" Ale między nami mnie kocha bardziej xD 


Adrian Dragneel...*u* *u*Dobra zróbmy tak: Oczami Darii i Żelki: Jest super przyjaciel, zabawny, uwielbiamy go i jego żarty i wejścia xD Oczami mua: Eeee... Kocham go? x.x No tak powiedzmy, że jest naaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaj niom i kocham go za to jaki jest + Dołączam do tego opinię dziewczyn ^-^...






Adrian Shane nazywany Dancerem to jest człowiek nie z tej ziemi xD Jest naprawdę dobrym przyjacielem, troszczy się o wszystkich dookoła i  jest miły, przyjacielski, zabawny, dobry. No ogólnie nie da się go nie lubić ^.^



Peter Evans to taki koleś fajny, bywało że uważałam go za brata ale to już przeszło teraz jest moim przyjacielem... Cóż naszym ogólnie choć nieraz dziewczyny planowały jego morderstwo O.o W każdym razie jest bardzo stanowczy na punkcie tego, aby każdy przestrzegał zasad, ale ogólnie miły. 



~~ Tio by było na tyle tego wszystkiego, nio to Payo!
Alexy!~~

piątek, 3 maja 2013

Special 1

No więc w tym rozdziałopoście? Opowiemy wam historię najpiękniejszego martwego terrorysty na świecie... Naszego przyjaciela, psychiatrę i powiernika sekretów...

Zaczęło się to pewnego pięknego po południa, słońce przebijało szare chmury a my szłyśmy przez Las szukając kota dla Żelki. 
- Ja chce kota no!- Natalia krzyknęła mi w ucho
- Nie tak głośno!- odparłam
- Nie martw się, znajdziemy go tylko nie krzycz tak głośno bo ktoś przyjdzie- wytłumaczyła Daria
- No myślę bo nie pójdziemy stąd dopóki nie będę miała kota- powiedziała dumnie Żelka
- A niby kto ma SIEDZIEĆ W TYM GŁUPIM LESIE?! Normalni ludzie szukają kotów w schronisku?- zdenerwowałam się
- W tej wsi nawet nie ma schroniska! I w miastach też nie ma... bo Małopolska to w ogóle jakaś wieś!- podniosła głos Żelka
-Ogarnijcie się- rzekła Daria
- Nie zrobię ci prania!!!- krzyknęłam Darii w ucho
- Jakiego prania?!- dodała Daria
- Nie znam was- powiedziała Natalia powoli się oddalając i rozglądając za kotem... Nagle dziewczyna zobaczyła coś białego wśród liści i szybko podbiegła w jego stronę... Białowłosa wyciągnęła rękę w tryumfalnym geście i podniosła to...Lecz nagle krzyknęła i  rzuciła tym w twarz Darii.
- CO TO JEST?! OSZALAŁAŚ?! Aaaaa!!!!- dziewczyna wyrzuciła to na podłoże i uciekła w las, po chwili loadingu wybuchnęłam śmiechem... Podeszłam do białej kości i podniosłam ją
- Żelka? Żelka?- rozglądnęłam się i nagle zobaczyłam jak białe włosy zwisają z drzewa, Żelka wdrapała się na gałąź i zwisała do góry nogami- To tylko czyjaś noga- Natalia spadła z drzewa i leżąc na liściach przyglądała się mojej osobie trzymającej nogę kościotrupa. 
- Okeeeej?- podsumowała- To ona!- wskazała palcem na postać z za drzewa, kiedy się odwróciłam zobaczyłam jak Daria niesie jakiegoś dziwnego stwora na rękach jak Edward Bellę w Zmierzchu.... 

- Cześć- zawołał wesoło kościotrup i podał mi rękę...ta w tym momencie zemdlałam...
- Hej Trupku! Jestem Żelka!Miło cię poznać- powiedziała z zacieszem patrząc na stworka
- Znalazłam go na drodze... może go przygarniemy?-zapytała wesoło Daria
- Tak! Tak! Tak! Tak!- zaczęła skakać wesoło Natii
- Nazywajcie mnie Achmed, jestem Królem terrorystów- powiedział i w tym momencie odzyskałam przytomność- Umyjecie mi miednice?-zapytał wesoło a ja znowu padłam.
- Może później? Nie mam cifu przy sobie- dodała Żelka- To coś na ziemi to Alex
- Aaa aaa acha! Co jej się stało?-zapytał Achmed
- JESTEŚ MARTWY!!!!!!!-krzyknęłam wstając
- Ale ma marzenia!- broniła go Natalia
- Ranisz mnieeee- powiedział truposz- Ale ty dziwna jesteeeś, ja mam rany otwarte..
- Powiedział trup!- sarkastycznie dodałam- I to niby ja jestem dziwna?!
- Mam pomysł- truposz przyłączył do swojego szkieletu stopę i zeskoczył z rąk Darii po czym wyciągnął swoją podobiznę z miednicy- Masz... to ci ulży
- Piękne- powiedziałam z blaskiem w oczach- T-t-to... Kocham cię!...w sensie przyjacielu mój umiłowany!
- Jaka piękna! Ten napis jest taki szczery- podekscytowała się Żelka
- Jak ty to zrobiłeś? Ja też tak chcę wyglądać!- powiedziała Daria i przed moimi oczami pojawił się obraz kościaka z włosami Darii.... Tsa...
- Achmedzie! Zamieszkasz z nami!- powiedziałam triumfalnie
- NIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!- krzyknęła Daria na cały głos
- Kocham cię mamusiu!- krzyknęła Neko przytulając mamę
- Dariuś...- powiedziałam cicho- On weźmie twój pokój!
- Co?!- zdenerwowała się Daria
- A nie możemy zbudować nowego? No heloł? To przecież proste- dodała Neko....czy tylko ja wyobraziłam sobie kota w koparce?..- Wyjdę z tego lasu wiesz?
- No wracajmy... z nowym przyjacielem który zajmie mój pokój- powiedziała- zabiję go...chociaż jest martwy- rzekła Daria
- Heloł ja tu jestem- oznajmił Achmed
- Od razu go pokochałam...- rzekła Neko- Ale jako przyjaciela no!
- Wracajmyyyy- zanuciłam i dostałam jego stopą w czoło
- Ale...ale.. nie mam kota- powiedziała Żelka z lekkim fochem- Dobra no... pójdę do schroniska..no.
- Nom to jesteśmy zgrani!- ucieszyłam się
- Jak najbardziej- dodała Daria
- Pfy!- odchrząknęła Neko
No i właśnie tak pozyskałyśmy doskonałego przyjaciela o imieniu...Achmed Wspaniały Martwy Terrorysta!...
Potem Achmed został naszym najlepszym przyjacielem, kochanym, miłym, zabawnym, morderczym przyjacielem któremu nigdy nie wolno przerywać kiedy myje sobie miednice.. No i na święta trzeba mu cifa kupować ^-^ I daje nam bomby w prezencie... Kochamy was!.. no nie wszystkie x.x

Payo!!!

środa, 1 maja 2013

O Autorkach:

Ohayo!

Nom więc opowiemy coś o sobie....jak ludzie cywilizowani X.X  Miłego czytanka


Nom więc to będzie nie specjalnie ciekawa opowiastka o mua. No dobra... może zacznę od tego, że moje włoski nie są proste -.-...Chociaż chciałabym aby były *u*.. No chyba, że użyję smoka o nazwie: "Prostownica", jednakowoż nie lubię tego stworka... Nom moje paczałki są ciemno brązowe, ale gdyby świat byłby jedną wielką animacją wyglądałabym właśnie tak jak na obrazku obok *o*. 
Było, trwało no i się skończyło... W sensie opis mojego wyglądu x.x







Nom nazywam się Alexandra, dla przyjaciół Alex, Alexy, Alexa.... No i dla pewnych wtajemniczonych ludków...Kacper.. Why? Ponieważ, pewnego dnia nasza kochana Natalia, Królowa Żelków, wpadła w manię nadawania imion... no na mnie padło Kacper :P Urodziłam się 17 Marca, jestem w drugiej gimnazjum... Szczerze? Chciałabym nigdy nie dorastać O.o Bo po co to komu? Świat dorosłych jest nieco za  dorosły jak dla mnie, bycie dzieckiem ma to coś!... Nom to może należało by wspomnieć co lubię?... Najbardziej? Kocham grać na mojej gitarce, uwielbiam czytać książki i blogi, kocham rysować- najczęściej mangę *u*... Oprócz tego? Kocham siadać wieczorami na polu, bujać się na huśtawce i patrzeć w gwiazdy...Mogę to robić godzinami, a przy tym marzyyyyć...no właśnie jestem MARZYCIELKĄ *o* Czego nie lubię?... Najbardziej ludzi którzy myślą, że mogą pozwalać sobie na wszystko, nienawidzę kłamstw a najbardziej ludzi którzy obrażają moich bliskich... 

Mój charakter? Cóż to coś bardziej złożonego, nie wiem czy umiem to wytłumaczyć ale się postaram... Jestem osobą raczej spokojną, jednak w otoczeniu bliskich miewam głupawki, no oni coś o tym wiedzą. Kocham swoich przyjaciół i oddałabym za nich życie. Jestem miła i przyjacielska...Jednak nie ufam ludziom zbyt szybko. Jak wspomniałam jestem marzycielką, uwielbiam wyłączać się z normalnego świata i zatapiać w wyobraźni. Znający mnie ludzie dorośli twierdzą, że za dużo myślę i powinnam w końcu "dorosnąć"... inną sprawą jest to, że nie zamierzam tego zrobić x.x Czemu? Realny świat mnie dobija i jestem pewna, że pewnego dnia go zmienię... No to moja skrócona głębia  :D

Nom więc wyjawiłam wam swoją głębię...prawie x.x Można by mnie nazwać marzycielką...chyba?.. No nie jestem pewna, w każdym razie kocham moich przyjaciół jak rodzinę, czasem chciałabym mieć ich zawsze przy sobie, Dlaczego? Oni sprawiają, że mój świat nabiera kolorów, nie jest już szary...^-^ Czasem za dużo myślę, zdarza się, jestem przewrażliwiona na punkcie obrazy któregoś z moich przyjaciół... Nom to taka jestem x.x Wszystkie zastrzeżenia kierować pod numer: 112 xD

Payo!  

~Wasza Alexy ^-^


 Witam! 

Nazywam się Daria...dla bardzo bliskich...Jacek.
Tak wiem to trochę dziwne,ale moja przyjaciółka "Królowa Żelków"- Natalia wpadła w manie nadawania imion.Mam 15 lat.Chodzę do 2 gimnazjum...






Lubię śpiewać z mymi przyjaciółkami różne piosenki i przyznaje,że po piosenkach mamy głupawkę...
Rysować postacie z anime i ogólnie rysować...Grać w piłkę nożną z ALEXY ^.^...A przede wszystkim kocham tańczyć...
Uwielbiam spędzać czas z przyjaciółmi...tylko szkoda,że czas tak szybko mija...

UWAGA! nie próbujcie tego w domu!!!!!!!!!

To chyba na tyle to.............PAYO!
~Daria

Yyyy cześć?

Tak wyglądam, jak panikuję...
No więc nazywam się Natalia Neko, mam 15 lat i wcale nie wyglądam tak jak na gifie. Ma, blond włosy, niebieskie patrzały i czerwone okularki. 
Zabrzmi to dziwnie, ale jestem kotem i Królową żelków. Ludzie nazywają mnie Nati, Żelka, Żelek, Neko, a zaufani ludziowie         Stefanem.






Nie lubię ludzi, ludzi, którzy kłamią, zbyt pewnych siebie ludzi, wrednych ludzi, okrutnych ludzi ludzi, ludzi idiotów, itp., itd. Lubię koty (*u*), mam uczulenie na ich sierść (>.<), książki fantasy, bajki Disneya, i tak, mam 15 lat, anime (o demonach) i mangę. Aaa, no i psów nie znoszę... 



To ten, narka?
~~Żelka